Ale się wszyscy (niemalże) posrali ze złości. Myśleliście, że po przebłysku z Widzewem nagle zmieni się wszystko? Bo nowy trener? Nowy trener jeszcze nie widział pełni "możliwości" tych cudaków.
Nie ma drużyny, nie ma więzi, są konflikty. Od razu lepiej nie będzie.
Szatałow umie nastawić zawodników tak, żeby zapieprzali do granic możliwości i umierali jeden za drugiego. U nas tego nie ma. Żuraw się drze na Cikosa, Cleber się drze na Żurawia, a Małecki na wszystkich. I jak z tego ma być kolektyw?
Paljić daje radę, co mecz to lepiej gra.
http://kibole.wroclaw.pl/relacja13.html Myślę że coś z tego będzie.