tormenthor napisał(a):

|
Piszesz głupoty. Byłem jednym z największych oponentów Petrescu. Nadal uważam, że w Wiśle był średnim trenerem. Niemniej jednak największym zarzutem wobec Dana było wrzucanie wszystkich piłkarzy do jednego wora, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Wydaje się, że ten zarzut był po prostu zmyślony. W ten sposób treningi Dana określali m.in. Brożek i Zieńczuk, ale z kolei Konieczny mówił, że piłkarze byli podzieleni na 3 grupy odpowiadające ich predyspozycjom wydolnościowym i treningi były dopasowane indywidualnie do piłkarzy. Łatwo dziś jest kogoś zeszmacić, ewentualnie przyprawić mu gębę. Petrescu był wówczas w Wiśle trenerem przeciętnym, ale i tak o 2 klasy lepszym od Skorży. Gdyby tylko Dan miał zmysł do ustawienia drużyny w ofensywie i gdyby Cupiał miał więcej cierpliwości, to obecnie bylibyśmy w hegemonem w polskiej lidze, a i Ligi Mistrzów pewniue dane nam byłoby zasmakować.
|
"Wydaję się, że ten zarzut był po prostu zmyślony"
Wydaję się? Czy się nie wydaje? Czy może jesteś pewny? Czy może gdzieś słyszałeś?
Bo ja np. lubiłem sobie pooglądać treningi Dana (jak zresztą wszystkich trenerów naszego klubu) i zapewniam Cię, że zapi...li wszyscy równo ze spuszczoną głową. A i czsami z pracownikami klubu też sobie lubię pogadać i potrafię słuchać i wyciągać wnioski.
A jeśli i to Cię nie przekonuje, to przypomnij sobie naszych kopaczy człapiących równomiernym spacerkiem po boisku, bez błysku, bez przyspieszenia i dynamiki.
FraMat => jakieś dowody na obalenie tych tez-objawień, jak je nazwałeś, czy piszesz ot tak sobie, byle poklepać w klawiaturę? I nie sądzisz, że po tak długim i intensywnym "szkoleniu taktycznym", jak to zgrabnie nazwałeś, nasi piłkarze nie powinni umieć ciut więcej, niż tylko długie dzidy do przodu a`la Skorża?