willow napisał(a):

100% poparcia dla Jovy.
Zachwycacie się Petrescu a prawda jest taka, że on w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył. To, że stosował hard work, to w porządku, ale już to, że robił to bezmyślnie i wobec każdego gracza, to elementarny błąd. Nie brał pod uwagę indywidualnych predyspozycji pojedynczych zawodników tylko orał wszystkich jak leci. Równo z trawą. Nie jest sztuką doprowadzić zawodników to tego, żeby rzygali krwią. Sztuką jest, aby osiągnąć określony efekt.
I proszę się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle. Całkiem prawdopodobne, że Petrescu nauczył się na swoich błędach i w Uniracei prowadził treningi ciężkie, ale zróżnicowane.
|
1. Ktoś kiedyś rzucił tezę, że Petrescu
w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany.
2. Ktoś kiedyś rzucił tezę, że Petrescu
stosował hard work, bezmyślnie i wobec każdego gracza i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany
3. Ktoś kiedyś rzucił tezę,
żeby się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany (treningi były cięzkie i mordercze co z dumą podkreślali zawodnicy Unirei)
W ogóle na tym forum, ktoś rzuca od czasu do czasu jakąś tezę, a ona staje się dla wszystkich objawieniem i powtarza się ją bezmyślnie.
Ta tak zwana "metoda na oko" obciążeń treningowych u Petrescu to kolejna taka teza-objawienie, ktora nie wiadomo skąd się pojawiła.
Z kolei metoda "hard work" nie polegała na zwiększonych obciążeniach treningowych (skąd się to pojawiło, nie wiem do dzisiaj) ale po prostu na nieustannej pracy nad doskonaleniem taktyki i wdrażaniem jej. Nie polegała na bieganiu bez sensu z obciążeniami, na dźwiganiu ciężarów, na ćwiczeniach na siłowni, ale na powtarzaniu i powtarzaniu rozwiązań taktycznych.
Ale po co ja to piszę. Z objawieniami i sloganami jeszcze nikt nie wygrał