Moze chodzilo mu o to, ze kiedy On stara sie mowic do nich po polsku, to oni i tak go nie rozumieja

, wiec smial sie raczej sam z siebie. Ja tez nie widzialem konferencji, ale nie robilbym z tego wielkiego halo. Bo zaraz zaczna sie pytania Pani Pauliny Czarnoty-Bojarskiej i innych dziennikarzy:
-Jak takie slowa wplynely na Was, obrazicie sie teraz na trenera i przestaniecie grac?
itd.
Na razie ocenic go mozemy tylko po gadaniu, fajnie gadac o pilce potrafi prawie kazdy. Nawet ja moge rzucac frazesami. Zobaczymy czy zawodnicy beda wyknowac jego polecenia, bo z tym na swiecie jest u zawodnikow zazwyczaj najgorzej... Nie tylko w Polsce...