|
No ja nie jestem zwolennikiem dopie...lenia dla samego dopie...enia ale ktoś kto zarabia kilkaset tysięcy euro na rok a prezentował takie podejście jakie prezentował powinien odczuć zmiany w klubie. Powinien odczuć gniew prezesa zarządu i kibiców. Powinien zacząć traktować swoją pracę poważnie i spędzać w niej 8h dziennie. Przychodzi na 8 i wychodzi o 16... albo 17 bo w ciągu dnia ma podany obiadek z godzinną przerwą. A co mają robić poza treningami? Uczyć się angielskiego i chodzić na pogadanki taktyczne.
Sory panowie, ale jeżeli w naszym kraju 20letni smark, który nie bardzo potrafi się podpisać, nie mówiąc już o złożeniu zdania złożonego,nagle dostaje kontrakt na kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie a jego obowiązki ograniczają się do potrenowania w klubie przez 6h w tygodniu + rozegranie meczu to jest wielkie prawdopodobieństwo że mu się w główce trochę pokiełbasi.
Przecież 90% piłkarzy z takimi kontraktami nawet nie myśli aby wyjeżdżać na zachód, bo niby po co? Żeby więcej i ciężej pracować? Nie opłaca się bo w kraju mają taką kasę, że wystarczy na dostatnie życie, kupno domu i samochodu i jeszcze odłożenie na starość. A najwyżej pod koniec kariery poszukają jakiegoś kontraktu u turasów czy na cyprze.
Dlatego w klubie trzeba wprowadzić model - u nas super płacimy ale trzeba zapierda..c na maxa.
|