voy2s napisał(a):

Ale jakie "brakło kasy" i jakie oszczędzanie?
Jest projekt i jest przetarg i wygrywa oferta za cenę X, czyli inwestor ma mieć zabezpieczoną kasę na realizację tego (a to czy ma to jest osobną kwestią) i teraz w trakcie budowy stosowane są tańsze i gorsze rozwiązania, niektóre z elementów projektu są realizowane częściowo a inne zupełnie pominięte, a mimo to cena cały czas wzrasta. To jest chore.
Wyobraź sobie, że budujesz dom, masz projekt i firma wycenia roboty na 400tys, więc rozpoczynasz budowę i teraz stwierdzasz, że w sumie podjazd zamiast z marmurów może być wysypany kamieniem, zamiast dachówki niech będzie blacha a garażu nie trzeba budować wcale i idziesz z tym do firmy a tu nagle się dowiadujesz że w takim razie cena za budowę Twojego domu wyniesie 600 tys... myślę, że szybko zakończyłbyś współpracę z tą firmą, zwłaszcza że mimo wielokrotnych zapewnień iż wprowadzisz się na święta to rok po planowanym oddaniu domu dopiero pierwszy poziom masz wybudowany i jeszcze kolejne miesiące masz czekać... i jeszcze płacić bo przecież materiały drożeją, przepisy się zmieniają.
Nosz karwamater jeżeli coś konkretnego ma być wybudowane w takim a takim czasie za taką i taką kwotę to ma to być zrobione a jak jest obsuwa to kij inwestora to obchodzi. Wykonawca dał d..y to niech płaci karę za niedotrzymanie terminów i ponosi odpowiedzialność za drożejące materiały i zmieniające się przepisy.
Bo za chwilę dojdzie do sytuacji, że wszystkie przetargi to o kant D będzie można rozbić bo co z tego, że będzie wybierana najtańsza oferta i w dodatku gwarantująca najszybszą i najlepszą realizację, jeżeli później ta firma będzie mogła zawalać termin za terminem i w dodatku dowolnie podnosić koszta. Jednak niektóre sprawy powinny do czegoś zobowiązywać.
We Wrocławiu wykonawca dawał ciała to go miasto przegoniło w cztery strony a u nas Majchorwski by takiego wykonawcę błagał na kolanach aby pozostał na placu budowy nawet za cenę dopłaty a Niedziałkowska lizałaby go po jajach aby się zgodził na przyjęcie tych pieniędzy podatników.
|
W przetargach na zachodzie na poważne projekty nie liczy się najmniejsza cena i znajomości ale takie rzeczy jak doświadczenie, szanse realizacji, jakość realizacji i później cena my jesteśmy jeszcze daleko za Europą gdzie u nas nie liczy się talent doświadczenie ale bardziej kto na kim bardziej zyska i własne ego, to trochę polska mentalność i sami jesteśmy sobie winni. Wiele w tym zaszłości dawnych czasów i pewnie jeszcze musi nastąpić zmiana pokoleń żeby wytępić te kurewstwo co patrzy tylko na swoje zyski.