0 22 napisał(a):

No, tak samo - też nie powalają. Chociaż warsztat Skorży już znam, a gdy przychodził Urban to totalnie nie miałem pojęcia co mnie czeka.
Przecież też nie macie pojęcia co Was czeka. Tak trudno to przyznać? Że facet jest anonimem, który może okazać się świetny, a może okazać się nędzny?
|
Nie do końca się zgadzam. Facet nie jest "anonimem" - przynajmniej w Holandii. Zakładając że nawet jest zwykłym przeciętniakiem trenerskim holenderskiej ligi to i tak plasuje go znacznie wyżej przynajmniej na papierze od najlepszych trenerów naszej ligi. Pytanie: który nasz polski trener ma szansę na zatrudnienie w jakimkolwiek klubie w lidze holenderskiej? Ba w jakiejkolwiek lidze nie licząc naszej? Boję się że żaden. Tam co roku pojawia się jakiś zdolny trener szt 5 a tylko wybitni w skali Europy a nawet Świata mają szansę na dopchanie się na dłuższą metę do najlepszych klubów. Daleki jestem do poddawania się modzie na "cudze chwalicie......" ale niestety w przypadku piłki nożnej jesteśmy 100 lat za murzynami ( i dosłownie i w przenośni). Jeżeli mam szukać sobie kobiety do łóżka - wolę Polkę, jeżeli mam coś zjeść - wolę nasze, jeżeli mam wybrać kraj do życia wolę Polskę ( z całym "urodzajem"). Jeżeli mam porównywać ligę, zawodników, trenerów itd - niestety nie licząc nieuleczalnej miłości do Wisły wolę Holandię i tyle. To są na dzień dzisiejszy dwa odmienne światy,wręcz odmienne galaktyki. Nie wiem czy Maaskant zbawi Wisłę. Mam nadzieję, że tak. Natomiast uważam że mamy szanse się od niego ( a właściwie od nich obu) wiele nauczyć co to znaczy profesjonalny klub piłkarski. Tylko czy ci od których najwięcej zależy będą chcieli?
PS. Teraz jest najlepszy moment na to, żeby coś zmienić. Mamy 3/4 składu składającego się z obcokrajowców- dla nich ciężkie treningi, jakieś tam wyrzeczenia z tytułu tego że się jest profesjonalnym piłkarzem nie są niczym nowym. Oni to mieli na porządku dziennym u siebie. Tylko nasi rodacy jak jadą poza Polskę narzekają że treningi są ciężkie. Przeciętny obcokrajowiec po tygodniu w Polskim klubie mówi, że jest fajnie - ma być ....a ciężko a nie fajnie. Nam w naszych firmach zazwyczaj nikt nie płaci za to " że jest fajnie".
carpenter napisał(a):

|
Nie mogę się już doczekać, kiedy Brozio zniszczy ten cały misterny plan, zadając trenerowi kilka konkretnych pytań. Np: " A ile trener meczy w reprezentacji rozegrał?, albo " Ile meczy w pucharach trener rozegrał?", albo "Ile razy trener mistrzostwo kraju zdobył?" Po czym gdy nastąpi wymowna cisza, skomentuje to krótko: "To jak ty mnie chcesz uczyć w piłkę grać ogórku?" I skończy się ten holenderski eksperyment, albo co gorsza będzie trwał dalej, tak jak było to w przypadku Skorży.
|
No jeżeli ktoś odrobinę pomyśli to taki problem rozwiąże jednym zdaniem: Jak ci się xxxxx nie podoba to wypierdalaj - ciekawe czy ktoś cię i da ci 1/3 tego co bierzesz u nas w klubie. Wojciechowskiemu wywalanie pieniędzy w błoto też za chwilę się znudzi. No chyba że będzie zakładał tartak.