FraMat napisał(a):

Piękny OT na temat znajomosci (lub nie) języka angielskiego i wniosków, jakie na tej podstawie można wyciagnąć...
Jako skończony filolog mogę potwierdzić jedynie niski poziom nauczania języków obcych w naszym systemie szkolnictwa. Dlatego nie każdy, kto nie posługuje się dzisiaj sprawnie angielskim musi być nazwany idiotą. Bo nie on sam za ten stan odpowiada. Można nazwać go co najwyżej leniem i człowiekiem o niskiej ambicji.
Jesli komuś zależy to i tak języka się nauczy mimo kiepskiej metodyki jego nauczania w naszych szkołach.
Ogólnie, poziom wiedzy (bo nie mam na mysli ilosci dyplomów) w spoleczeństwie spada. Nawet anafalbeta może być studentem dziennikarstwa. Niektórzy złośliwcy twierdzą, że przede wszystkim analfabeta... ale ja nie do końca się z tym zgadzam. Dlatego nie ma sensu używanie takiego argumentu.
|
Bo dawniej jak Internet nie był tak popularny i zasyfiony różnego rodzaju głupotami nad którymi człowiek, a zwłaszcza ludzie młodzi, spędzają 80% czasu przy komputerze co się robiło? W ogóle oprócz siedzenia przy komputerze bo teraz pierwsze co nastolatek zrobi po powrocie ze szkoły to włącza komputer? A no trzeba było się czymś zainteresować, ludzie czytali książki interesowali się światem, zapewne tak jak to robią teraz ale jak ktoś chciał zobaczyć jak wyglądają Seszele albo Filipiny to jednak musiał sięgnąć po lekture a nie grafike google. Zmierzam do tego, że to od człowieka zależy czy będzie chciał sie uczyć i rozwijać. Biedaki mieniące się piłkarzami Wisły Kraków zarabiają rocznie w końcu tylko 700,000,00 złotych na marny rok więc na kurs językowy nie wystarcza, nie wspominając o braku czasu na tak ekskluzywne przyjemności, w końcu te treningi o 10.30 nie dość, że są codziennie to potrafią trwać nawet 2 godziny! Wożą się furami wartymi tyle co M2 w którym mieszkam z rodziną, a dajmy na to kupuje odjebaną fure i nie umie obsłużyć menu które jest po angielsku.
Ale koniec rozkmin na temat języka bo to temat o trenerze
