Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#819
Stary 24.08.2010, 20:46
Piękny OT na temat znajomosci (lub nie) języka angielskiego i wniosków, jakie na tej podstawie można wyciagnąć...
Jako skończony filolog mogę potwierdzić jedynie niski poziom nauczania języków obcych w naszym systemie szkolnictwa. Dlatego nie każdy, kto nie posługuje się dzisiaj sprawnie angielskim musi być nazwany idiotą. Bo nie on sam za ten stan odpowiada. Można nazwać go co najwyżej leniem i człowiekiem o niskiej ambicji.
Jesli komuś zależy to i tak języka się nauczy mimo kiepskiej metodyki jego nauczania w naszych szkołach.

Ogólnie, poziom wiedzy (bo nie mam na mysli ilosci dyplomów) w spoleczeństwie spada. Nawet anafalbeta może być studentem dziennikarstwa. Niektórzy złośliwcy twierdzą, że przede wszystkim analfabeta... ale ja nie do końca się z tym zgadzam. Dlatego nie ma sensu używanie takiego argumentu.

Wracając do Maaskanta: jego chęć nauki polskiego to zgrabny chwyt. Nawet jeśli zajęć nie będzie prowadził po polsku (bo są przecież zawodnicy władający innymi niż polski i angielski językami) to i tak za jakiś czas Polacy będą musieli uważać z wypowiedziami. Bo, a nuż cwaniak zrozumie?
Dla dobra drużyny i poszczególnych piłkarzy powinien prowadzic zajęcia po angielsku. W ten sposób zmusi i piłkarzy i klub do pracy. I wszyscy będą na równej pozycji. Nie tak jak wcześniej, gdy Polacy byli uprzywilejowani mogąc wchodzic w przepychanki słowne z trenerem...
Zresztą sam Baszczu kiedyś stwierdził, że od Dana Petrescu nauczył się (tylko) angielskiego (chociaż poziom angielskiego w przypadku Dana był baaardzo podstawowy)
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując