Rzeczywiście Cikos stał się kozłem ofiarnym ... chociaż nie powinien ....
Nikt mu nie pomaga przy wyprowadzaniu piłki, Małecki lata po całym boisku więc najczęściej nie asekuruje prawej strony.
W meczu z Ruchem Cikos stracił piłkę bo nikt nikt pokazał się do podania.
Jeśli się powie Słowakowi: stój na równi ze stoperami, nie łaź do przodu , wypierniczaj "wpieriod" lub trybuny każdą piłkę (a'la Cleber) to on to będzie robił bezbłędnie ... ale czy o to chodzi w nowoczesnym futbolu

?
Na razie Cikos to nie Alvarez ale ma predyspozycje by nim być, jest jeszcze młody.