No coz złotoustych uprawiajacych fach bajkopisarstwa w klubie juz doswiadczylismy ,wiec takie "show" to dla nas pikus ,pan pikus
od dzis miejsmy nadzieje zapisuje sie nowy rozdzial w histori klubu ,gdzie konczymy z prowizorka a uczymy sie jak sie robi pilke na zachodzie,
i choc to wszytsko za pozno i klub spotkaly 2 nokauty w postaci Levadii i Karabachu to jednak lepiej pozno niz wcale i mielsibysmy za rok odpasc z Mistrzem Malty.
Daj im Bog przywrociic blask naszej ukochanej Wiśle.