|
Ależ macie problem z tymi językami.
Nie rozumieją? No to podpisać umowę z jakąś firmą i niech dostarcza tłumaczy symultanicznych, z języka ojczystego trenera. Na każdy trening i mecz. Trener nie będzie miał problemów ze swobodą wypowiedzi i będzie dokładnie mówił to co chce, a "zwiezdy" będą chociaż rozumieć o co z grubsza chodzi.
A każdemu lekcja angielskiego prywatnie do domu, żeby za pół roku mógł trenera zrozumieć. Jak się nie nauczy "piłkarskiego angielskiego", znaczy, że się nie nadaje do grania u nas.
|