Mecz w wykonaniu Wisły raczej słaby - widoczna poprawa jedynie w chęci do podjęcia walki na boisku. Tylko, że możliwości fizjologicznych wystarczyło jedynie na 50 minut gry.
W I połowie podobał mi się Żuraw, który grał wysoko pressingiem, zmuszał pozostałych do takiej gry - i Widzew w pierwszej połowie sobie nie pograł.
Niestety - Wisła również nie grała - nie mieliśmy żadnej klarownej sytuacji do strzelenia bramki, a gol Palijcia był bardziej efektem szczęścia niż super wypracowanej akcji zespołu.
Ogromne zachwyty nad grą Bunozy - mnie on jeszcze nie przekonał - facet owszem ma papiery na granie, ale sam środka defensywy nie utrzyma na dzień dzisiejszy czy nawet na najbliższy sezon. Cleber - niestety już jest bliżej ma do końca kariery, a Chavez na dziś to nie tyle niewiadoma - przecież mamy go na 1 sezon !!! Czyli nie ma zawodnika, który by kieorwał grą obrony.
Wilk - bradzo fajny mecz - musi jednak uważać, gdyż jak ktoś wspomniał wyżej - w meczu z Widzewem czerwień był tuż-tuż. Widać jednak, że facet już stanowi konkurencję dla Sobola.
Paljić - strzelił bramkę-farta - nie czarujmy się - z nogi, która służy mu do podpierania trafił w bramkę, a Mielcarz pewnie do dzisiaj nie wie jak tej piłki nie wyciągnął. Jednak wykonywanie przez niego stałych fragmentów gry w sobotnim meczu to była tragedia (wcześniej na wet z Ruchem stwarzały one jakieś zagrożenie). Należy jeszcze stwierdzić, że w tym meczu graliśmy praktycznie bez lewoskrzydłowego - Paljicia na lewym praktycznie nie widziałem.
"Żirsak" - całkiem niezły mecz w defensywie - sporo walki, dużo odbiorów - tylko z kim miał sobie pograć, skoro Rios, Paljić i Małecki biegali w środku pola

?
Małecki - to nie jest skrzydłowy !!! Facet powinien grać na szpicy albo z Żurawiem albo z Riosem (oni grają bardzo podobnie - cofają sie po piłkę, próbują rozegrać) Mały powinien bazując na swojej prędkości grać na przodzie, a nie tułać się od lewej do prawej strony boiska i wrzucać dramatyczne piłki...
Cikos - na prawej obronie grał praktycznie osamotniony (zero wsparcia z pomocy) i o ile na lewej stronie Diaza wspomagał Jirsak, to na prawej była prawdziwa pustynia. Chłopak jak poszedł do przodu, to z tyłu nie był asekurowany przez Bunozę w ogóle (Cleber grał bliżej Diaza). Diaz walczył i starał się - ale tego jemu akurat odmówić nie moża nigdy.
Jadąc na Cikosa proszę więc wziąć pod uwagę, że nie miał wsparcia ani ze strony Małeckiego ani Bunozy.
Ogółem gra się nie zazębiała - Wisła nie tworzyła żadnych składnych akcji, a ostatnie 30 minut to była prawdziwa obrona Częstochowy. Zmiennicy - Piotrek Brożek dla mnie bez zarzutu, Paweł - niestety bez formy, ale starał sie robić to czego od niego wymagano - przytrzymywał piłkę, starając sie jej nie stracić urywając kolejne sekundy czasu gry. Przy ocenie jego gry trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszedł on po to any strzelić 3 bramki, tylko po to, aby przetrzymać piłkę, starać sie grać nią na połowie rywala. Natomiast Boguski - dla niego pozostają już tylko 2 rzeczy - terapia u psychoterapeuty połączona z cięzkim treningiem. Inaczej - przepadł w Wiśle.