|
No cóż chciałem się podzielić jednym spostrzeżeniem...
Skoro Robert Maskaant podpisał kontrakt z NAC na 300 tys euro rocznie, a w kolejnym wywiadzie wyznaje że do pracy w Wiśle skłoniła go perspektywa większego zarobkowania to pokazuje to tylko że tani trener to to nie jest. Podejrzewam nawet że jest droższy od Shaefera któego to pan Cupiał miał zatrudnić już rok temu.
W związku z tym raczej nie jest to trener słaby.... To proste - zadłużony klub który uzyskuje przeciętne wyniki przedłuża kontrakt ze szkoleniowcem i to za taką kasę. Jeżeli mają zadłużenia 3 mln a dają kontrakt na 300 tys to to robi wrażenie tak czy siak. Oczywiście pod warunkiem że to inne zadłużenie niż zadłużenie Wiślackie względem pan Cupiała.
Inna sprawa jest taka, że podobno Maskaant rozmawiał z panami Basałajem i Stanem w czwartek... a konferencja prasowa odbyła się ... w środę. Pan Bogdan powiedział że dokonano selekcji... a dzień później odbyły się rozmowy z Maskaantem. Wydaje mi się że to nie do końca jest prawdziwe kiedy mówi się że wybór trenera był poprzedzony 12 dniową analizą skoro de facto Maskaant był opcją nr4... która być możę pojawiła się jako ostatnia (możliwość sondowania zerwania kontraktu z NAC). Z drugiej strony pan Stan V. był obecny podobno przy wszystkich rozmowach z kandydatami. Ciężko to rozkminić.
Skoro Maskaant dostaje więcej niż w Bredzie to ciekawe ile rzeczywiście chciał Jimenez. Raz palnąłem że 500 tys euro i od razu pojawił się news na wisla-online.com ...... W obecnej sytuacji wydaje mi się że Manolo mógł chcieć ciut więcej.
Ciekawe, ciekawe...
|