Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#420
Stary 21.08.2010, 18:11
Oczywiście trudno zachwycać się poziomem meczu, niemniej pewien postęp w porównaniu do poprzednich spotkań jest. Zawdzięczamy go lepszej grze bez piłki, większej ruchliwości i agresywności zawodników.

Cieszy też, że kilku z nich pokazało, iż może zagrać znacznie lepiej niż poprzednio. Przy pewnie grającym Cleberze małą metamorfozę przeszedł Bunoza - kilka bardzo udanych interwencji, wygranych "główek", wreszcie sensowne ustawianie się na boisku. Fakt, że obecność Clebera w najmniejszym stopniu nie działała tak wcześniej na Kowalskiego pokazuje, kto w pierwszej kolejności powinien opuścić zespół.

Poprawne zawody zagrał Diaz, znów zawiódł natomiast w defensywie Cikos. Gdy jest pod presją, zdradza duże braki taktyczne. ma wyraźne problemy z chłodną oceną sytuacji na boisku, ustawianiem się. A w ofensywie nie zauważyłem, by dośrodkowywał lepiej od Alvareza, co musi martwić. Kulawik nie popisał się jako trener zostawiając go tak długo na murawie mimo żółtej kartki i coraz częstszej gry faul.

Najlepsze wrażenie w naszym zespole robili jednak dwaj defensywni pomocnicy - Wilk i Jirsak. Czecha zawsze mocno krytykowałem, ale dziś trzeba go docenić za bardzo solidną postawę w destrukcji. Przede wszystkim, mądrze się ustawiał i asekurował kolegów, dużo biegał. Dlatego miał odbiory i wiele razy udanie zmusił Łodzian do błędów w rozgrywaniu akcji. W ofensywie było znacznie gorzej, ale przyjmijmy, że miał zadanie skupiać się głównie na destrukcji.

Podobnie Wilk - walczył nieustępliwie, odbierał piłki, udanie asekurował. Obaj zagrali w destrukcji znacznie lepiej niż Sobolewski kiedykolwiek wcześniej w obecnym sezonie.

Rios wyróżnił się bardziej pracą w defensywie niż ataku, ale chcę wierzyć, że też miał głównie takie zadania. Bo pod bramką Widzewa strzałami, akcjami indywidualnymi i podaniami zagrożenia nie stwarzał. Oczywiście zwycięski gol to w znaczniej mierze jego zasługa, ale należy oczekiwać więcej od klasowego napastnika.

Małecki - na swoim poziomie. Nie zaskoczył niczym. Palić - zdobył ważnego gola, pracował na lewej stronie, ale też trudno chwalić go za znakomitą postawę. Miał bardzo mało wygranych pojedynków indywidualnych z obrońcami.

Żurawski - bardziej wykazał się jako kapitan, niż udanymi zagraniami. Walczył, starał się, pracował dla zespołu, opierdalał równo za karygodne błędy (to akurat dobrze, tego brakowało), mobilizował zespół. Ale nie oddał ani jednego groźnego strzału, ani razu też nie rozprowadził dobrze piłki w strefie ataku.

Piotr Brożek jako prawy obrońca radził sobie lepiej od Cikosa.

Nie wiem, co chciał osiągnąć Kulawik wpuszczając na ostatnie minuty drugiego Brożka - bo Paweł nie wniósł nic istotnego zarówno do defensywy, utrzymania piłki, jak i do ataku.

Jovanić znów zdradził niepokojącą bierność przy wychodzeniu do dośrodkowań i górnych piłek lecących w rejon "piątki". Bramkarz nie może być jak niegdyś Sarnat "przyspawany" do linii.

Punkty bardzo cieszą, gra na razie mniej.
Ostatnio edytowane przez Markus : 21.08.2010 o godz. 18:14.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"