flamengista napisał(a):

Najlepiej tworzyć drużynę w meczach o stawkę, nawet w buraczanej lidze. Maskaant w tej rundzie dokona przeglądu kadry, sprawdzi kto się nadaje a kto nie. W zimie będzie czas na wzmocnienie składu 2-3 zawodnikami i zgranie ich w rundzie wiosennej.
|
Ale jeśli te spotkania o stawkę są przegrywane, to dół się powiększa. Zobacz na Barcelonę po roku 2006- zdobyli mistrzostwo i LM. Kolejny sezon słabszy, a następny to klops. I dopiero przerwa letnia i przegląd kadry (pozbycie się gwiazd jak Ronaldinho czy Deco + wymiana trenera) zaowocowało najlepszym seoznem w historii piłki noznej. W trkacie sezonu w spotkaniach o stawkę zawodnicy Barcelony się męczyli. Niby się starali, niby wiedzieli co jest źle, ale za uja nic im nie wychodziło.
Inaczej będzie, jeśli jakimś cudem zespół w tych meczach o stawkę zacznie wygrywać. Ale póki co zanosi mi się na to, że będzie jak z Legią z końcówki poprzedniego sezonu.
wolfy przed meczem był wywiad z Żurawskim, który powiedział mniej więcej tak, że ''oni nie muszą się lubić poza boiskiem, ale na boisku powinni o tym zapominać i grać dla drużyny''. Tak powinno być, ale czy rzeczywiście w praktyce tak jest? Jak kogoś nie lubisz, to mu nie podasz, bo nie chcesz, żeby strzelił gola i został bohaterem. Skoro Żuraw tak powiedział, to pewnie są w szatni jakieś konflikty pomiędzy zawodnikami.