Grzadq napisał(a):

|
I tak jak Marcelo specjalizował się w golach głową, tak postrachem Wisły mogą się stać wolne.
|
Tu Cię trochę fantazja poniosła. Takie strzały każdy porządny bramkarz zwyczajnie sparuje. Mielcarz jest słaby, to podniósł trochę kibicom ciśnienie, ale nawet przez chwilę nie pachniało bramką. Musiałby chyba wrzucić sobie piłkę do bramki niczym Jojko...
Wolne w naszym wykonaniu to Pajlić lub Mały - piłka albo trafia w mur, albo w ręce bramkarza. Czasem "zawiesinkę" ktoś wybije.
Stałe fragmenty były nasza mocną stroną za czasów Skorży, szczególnie gdy doszedł Marcelo. Teraz w samej pierwszej połowie mieliśmy co chwile rzuty rożne i nic z tego nie wynikało. U nas nikt nie umie dośrodkować...
ToTylkoJa napisał(a):

|
Widać, że piłkarze Wisły (tak jak Legii sezon temu) są sobą zmęczeni. Już są zmęczeni, a to dopiero początek sezonu.
|
Wątpię, naprawdę wątpię żeby o to chodziło. Oni nie mieli nawet czasu się dobrze poznać...