|
Mecz w pierwszej połowie nie wyglądał najgorzej z naszej strony. Był postęp, ale w stosunku do Karabachu i Ruchu. Natomiast nadal była to padaka, tylko nieco w lepszym stylu.
Natomiast w drugiej połowie nasz trener robił wszystko, by przegrać mecz który spokojnie mogliśmy wygrać w lepszym stylu i bardziej przekonywająco. Każdy kibic, nawet największy dyletant piłkarski widział że gra Widzewa szła tylko lewym skrzydłem. A więc tym sektorem boiska gdzie grał Patryk Małecki i Eryk Cikosz. Do zmiany był ewidentnie ten drugi - miał na koncie żółtą kartkę i już kilkakrotnie faulował.
Tymczasem Kulawik zmienia Palica, który może i opadł z sił, ale nie był najsłabszym ogniwem na boisku. Oczywiście dzieje się to, co się stać musiało - druga żółta dla Cikosza, gra w dziesiątkę i obrona Częstochowy. Dodatkowe zmiany - Brożek i Boguski - też nic nie wniosły. Szczególnie Paweł Brożek, który jest w dramatycznej formie.
Moje subiektywne oceny zawodników:
Jovanic - błędy w wyprowadzaniu piłki, niechęć do wychodzenia na przedpole (za co słusznie opieprzył go Żurawski). Słaby występ.
Czikosz - najsłabszy z Wiślaków. To jego stroną Widzew najczęściej stwarzał zagrożenie. W ofensywie niemal niewidoczny, w defensywie - katastrofa!
Cleber - chapeau bas. Stary, wolny, ale to doświadczenie - bezcenne.
Bunoza - o dziwo, mimo dramatycznego debiutu w Wiśle dzisiaj świetny występ. Niemal bezbłędny. Nie tylko dobra gra w powietrzu - od Clebera przejął antycypowanie ataku przeciwnika i wspieranie defensywnych pomocników w odbiorze w drugiej linii.
Diaz - występ poprawny, brawa za ambicję bo dzisiaj nieźle go sponiewierano.
Wilk - moim zdaniem najlepszy Wiślak na boisku. Cichy bohater spotkania. Ma potencjał, bez dwóch zdań.
Jirsak - występ bardzo przeciętny. W ofensywie niewidoczny, agresywny w odbiorze ale nieskuteczny.
Małecki - jak zwykle sporo ambicji, asysta przy golu ale... jak na niego występ najwyżej średni.
Paljic - on mi przypomina Jaśka Paulistę. Duo wiatru, dużo walki ale mało efektów. Strzelił ładną bramkę - duży plus, ale na boisku większość Wiślaków się z nim nie rozumie.
Rios - wielkie brawa za ambicję i kluczową rolę przy bramce dla nas (wślizg to było 50% gola). Ale poza tym - bezbarwny występ.
Żurawski - brakuje mu sił, ale dzisiaj dał z siebie wszystko. Nawet wracał do obrony. Niestety, jak dostał w II połowie ładną piłkę w polu karnym pokazał, że przyspieszenia też nie miał. W dawnych, dobrych czasach to byłby gol. A tak został zablokowany. Występ niezły.
Brożek Piotr - załatał dziurę na prawej obronie, ale to nie jego pozycja. Ok, przydał się.
Boguski - przydał się przy przetrzymywaniu piłki, ale widać że jest bez formy.
Brożek Paweł - tragedia. Nie chcę pisać dalej, bo szkoda klawiatury.
Cieszą głównie 3 punkty i jednak to, że morale drużyny nie najgorsze. I to, że Kulawik już jej nie będzie trenował. Natomiast styl jest nadal tragiczny, mimo niewielkiej poprawy.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|