Szału nie ma, ale płakać też nie ma o co. Nie wierzyłem, ze może do nas przyjść Dan, czy Jimenez, także specjalnie zawiedziony nie jestem. Chcieliśmy trenera z zachodu, prezentującego inną myśl trenerską.
Przypomnę, o czym kiedyś tu wspominaliśmy z Marszałkiem. Nie ma sensu jeść w drewnianej chacie na złotej zastawie

Zbudujmy boiska, scouting, jakieś zarządzanie, wtedy przyjdzie Jimenez. W obecnej chwili to było bez sensu.
Jeśli chodzi o samą osobę Maskaanta, to gdzieś mi dzwoni, ale nie wiem, w którym kościele.
W każdym razie, życzę nowemu trenerowi wytrwałości, a Cupiałowi cierpliwości
