|
Czytam wasze narzekania i zastanawiam się, kto by się nadawał, żeby po jego przyjściu nie było gremialnych narzekań. Wychodzi mi, że takiej osoby nie ma, bo:
1) Jeśli trener z zachodu, to nie zna polskiego bagna, nie zna realiów, zrazi się, a jeśli od nas, to uwikłany w polskie realia, nie ma szerszego horyzontu
2) Jeśli trener preferuje ciężkie treningi, to źle, bo może zrobić to samo, co Petrescu (do pewnego stopnia zajechać piłkarzy, którzy odwdzięcza się zwolnieniem go), jeśli zaś na odwrót, to źle, bo gwiazdorzy dalej będą bez formy, itd.
3) Jeśli trener jest młody, to niedoświadczony, jeśli jest stary, to nie zna się na nowoczesnej myśli szkoleniowej.
4) Jeśli trener sprowadza swój sztab ze sobą, to kolesiostwo i kumoterstwo i zaraz casus brata Bakero przywoływany, jeśli zaś chce pracować z tym, co zastanie w Wiśle, to rany boskie, bo przecież tutaj tacy cienkusze jak Bahr czy Krzoska.
5) Jeśli trener nie ma prawa ingerować w transfery, to źle, bo to przecież on sobie ma kroić drużynę, ale jeśli ma prawo ingerować w transfery, to źle, bo zawsze na tym traciliśmy.
do tego:
6) Jeśli Basałaj nie podaje nazwisk kandydatów to publicznej wiadomości, to źle, bo okłamuje kibiców, a jeśli podaje, to źle, bo przecież tak się nie robi podczas negocjacji.
I tak dalej, i tak dalej. Zastanówcie się czasem nad swoimi wpisami, bo naprawdę ciężko się to czyta. Nie rozumiem zresztą, skąd tyle zapalczywości i zacietrzewienia w tych rozmowach na temat, który jest w sumie dosyć neutralny.
|