Jak widać zawsze musi być jakiś haczyk
Trener co ekspresowo zmienia kluby i dyr. sportowy podejrzany o machlojki
Optymistycznie zakładając że nie będą robić wałów to wydaje się to całkiem niezłe rozwiązanie.
W końcu trener i sportowy będą grać w jednej drużynie i obaj mieli gdzie i od kogo się uczyć.
Do tego, miejmy nadzieje że otworzy się dla nas holenderski rynek - Kto by nie przyszedł trenować to większość obecnego składu grać w piłkę nie nauczy - więc jest to ważne.
Sam trener mnie średnio przekonuje choć nie narzekam , natomiast przyjście tu całej holenderskiej ekipy, mam nadziej że uzdrowi chorą sytuacje panującą w Wiśle