Kiedy przeczytałem dwa pierwsze słowa -
Robert Patrick - trochę zamarłem, bo tak się nazywa aktor, który grał Terminatora 2 
. A bardziej poważnie, mam nadzieję, że holenderski szkoleniowiec pokaże wreszcie naszym "supergwiazdom" jak trzeba trenować. Nie może im piłka odskakiwać na pięć metrów, nie mogą pudłować czy kompromitować się co roku w pucharach. Taki mały koncert życzeń. Jak dla mnie, to może być system 4-3-3, byle tylko skuteczniej grali a za rok nie zafundowali nam kolejnej gorzkiej pigułki w pucharach. Powodzenia, panie Robercie!