Brotha Ministra napisał(a):

Dla mnie Jimenez, Labbadia, jak i Simeone to za wysokie progi. Owszem, możliwe, że wyrażają chęć pracy w Wiśle, ale nie znają pewnie możliwości finansowych naszego klubu. Przypominam, że Petrescu do nas przyszedł z niezbyt imponującą karierą trenerską w klubach rumuńskich. Natomiast Jimenez niedawno prowadził czołowy klub Primera Division, a Labbadia kluby Bundesligi. Jeszcze z tej trójki najpewniejszy jest Simeone, pod warunkiem że bardzo mu zależy na prowadzeniu europejskiego klubu i zgodzi się być niezbyt wysoko opłacanym.
Parę dni wcześniej był wymieniany Henrik Larsson. I on wygląda najrealniej. Prowadzi drugoligowy klub szwedzki i propozycja z Wisły jest dla niego postępem w karierze trenerskiej, w przeciwieństwie do Jimeneza, Labbadii, czy Simeone.
|
Nie zgadzam się z tobą, że Simeone dla Wisły to za wysokie progi. On musi zacząć gdzieś osiągać sukcesy w Europie, by móc przenieść się i trenować lepszy klub, o ile oczywiście ma takie zamiary. Trenowanie argentyńskich zespołów, gdzie taktyka schodzi na dalszy plan, nie gra roli w Europie. Trzeba spróbować swoich sił w mniejszym klubie, nawet za mniejsze pieniądze. Oczywiście, można liczyć, że ktoś na Zachodzie go zatrudni, np. gdzieś we Francji, czy Portugalii, ale wcale nie liczyłbym na to.
Larsson to chyba byłby tragiczny wybór - jak mówiłem - lepszy trener nawet z mało znanym nazwiskiem, na początku kariery trenerskiej, np. z Niemiec, który postawi naszych piłkarzy zarówno taktycznie, jak i fizycznie na nogi. Poczekajmy do poniedziałku, wtorku, myślę, że już wtedy dowiemy się co i jak z całym sztabem sportowym.