Oldpara napisał(a):

Sam tak robie chodząc po górach, czy jeżdząc na rowerku. Sprawdzanie czy tętno mieści się w zadanym przedziale, ile kalorii spaliłem, ile przeszedłem/przebiegłem jest częścią profesjonalnego treningu.
Nota bene, jakież irytujące czasem jest kiedy zasuwasz po górach z zamiarem utrzymania tętna przez określony czas na poziomie treningowym 130 a tu Ci nagle wyskakuje 90 :/ czyli jakbyś siedział przed telewizorem. Trzeba podbiegać Po to są takie zegarki.
|
Te pulsometry bardzo skrytykował Andrzej Iwan w jednym ze swoich wywiadów.
Stwierdził, że bardziej szkodzą niż pomagają, ponieważ piłkarze trenują tylko do momentu uzyskania zadanych wartości, np. tętna, po czym odpuszczają. Tymczasem na niektórych etapach przygotowań, trening powinien być prowadzony na przysłowiowego "maksa", bez względu na zmęczenie czy poziom tętna. Jego zdaniem, takie sztywne trzymanie się pracy z pulsometrami jest jednym z powodów, dlaczego nasi piłkarze mają notoryczne problemy z kondycją i nie są w stanie zapiep...ć 90 minut.
Od siebie dodam tylko, że niejaki Szul zajmuje się (lub zajmował) dystrybucją tych pulsometrów w polskich klubach. Ten fakt nie musi, ale może dawać do myślenia.