Isfahan napisał(a):
|
Google nie potrafiło odpowiedzieć na Twoje zapytanie? Jak nie umiesz znaleźć odpowiedzi na swoje (a nie moje) tezy, to się przyznaj do tego. To nie boli. Pozdrawiam z realnego świata.
|
Naprawdę nie sądziłem, że trzeba będzie przykładami ilustrować oczywistość, iż trenera można znaleźć i zatrudnić niekoniecznie w 3 tygodnie lub dłużej.

I to nawet w polskiej lidze (przykłady? A choćby Wiślackie: „Drugi Smuda” po Nawałce, Engel po Liczce, czy ostatnio Bakero w Polonii). Nie mam czasu wyszukiwać Ci przykładów z innych lig naszego regionu, gdzie czekanie na nowego „docelowego” coacha wcale nie trwało miesiącami. Więc oczywiście możesz sobie dalej do woli podważać oczywistość, wmawiając że ich nie ma i śląc pozdrowienia z „realnego inaczej” świata.
Oldpara napisał(a):
Strasznie sie mądrzysz, a gołym okiem widać, że nie wiesz o czym mówisz. Zatrudniałeś kiedyś kogoś?
Proces rekrutacyjny zwykłego księgowego w mojej firmie to minimum miesiąc
|
Gołym okiem widać, że wiesz o czym piszesz, powtarzasz tylko puste i oklepane formułki.
Dla Twojej wiadomości – Basałaj nie zatrudnia księgowego. To po pierwsze.
A po drugie – to sam Basałaj dał sobie na załatwienie sprawy 10 dni. Stosując Twoje rozumowanie – on też się wówczas "mądrzył" nie wiedząc o czym mówi i nie miał bladego pojęcia o procesie rekrutacyjnym. Bo przecież powinien wiedzieć, że byle „księgowego zatrudnia się w minimum miesiąc”, a co dopiero trenera.
Ale zostawmy już to. Mam nadzieję, że mimo różnych problemów nowy trener rzeczywiście podpisze kontrakt najpóźniej w przyszłym tygodniu.