Wyświetl pojedynczy post
Reiro
Senior Member
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Warszawa (KSP)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 18.08.2010, 20:01
polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):Wyświetl post
Niestety, jestem zmuszony polemizować. Nie bierz tego do siebie.

Po pierwsze, nie chce mi się wierzyć, że Cupiał się zmienił, bo za wiele widziałem i zbyt często zaskakiwał mnie jego brak zmiany, by teraz w nią wierzyć.
Po drugie, nie rozumiem, dlaczego akurat klęska z Azerami, a nie Gruzinami, Estończykami, Norwegami. One nie dawały do myślenia? Nie zachęcały do rewizji obranego kursu?

Ale załóżmy, że Twój optymizm ma oparcie w rzeczywistości. Że rzeczywiście, dwa tygodnie temu nastąpiła metamorfoza. Cupiał zrozumiał, że coś jest nie tak, że jeśli jest ciągle głodny, to może nie ma sensu wymieniać Danio waniliowego na truskawkowe; może czas na musli i jajeczko na miękko.
Jak to możliwe, że tę zmianę dojrzeliście? Udzielił kolejnego, głośnego wywiadu? Wystąpił na konferencji prasowej? Nie. Dyrektora sportowego szuka już od pół roku, na Basałaja miał akurat kaprys, więc trochę mu podżyrował gażę, zatrudnił Jarosza i kazał bawić się w profesjonalny futbol. Odejście Kasperczaka, jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, to nie efekt refleksji Cupiała, ale manifestacja bezradności i przyznanie się do porażki samego szkoleniowca - sygnał poszedł od Kasperczaka, wszak to on podał się do dymisji, a nie jego zwolniono.
I teraz, w ramach tego nowego porządku, tej nowej, profesjonalnej Wisły, nie wstrzymano się z przyjęciem dymisji, nie poproszono Henia - Heniu, posiedź z nimi jeszcze ze dwa tygodnie, tylko zapowiedziano casting na trenera, a w zespole ogłoszono bezkrólewie.

Bardzo bym chciał, żeby sprzedaż Głowackiego i Marcelo, nieuzupełnienie strat po odejściu Alvareza, a nawet dalej: Baszczyńskiego, Zieńczuka, Kosowskiego, Szymkowiaka (sic!) czegoś Cupiała nauczyła. Że nie można zjeść wszystkich ciastek i otworzyć cukierni. Ale od tej kolejnej, trudnej lekcji minęło tak mało czasu, że nie wiadomo, czy chociaż ta ostatnia zdołała się przyswoić. Na razie ta dyskusja przypomina analizę logiczną paradoksów Zenona - idea w umyśle Cupiała wystrzeliła, ale jeszcze nie została zrealizowana, bo tak naprawdę zrealizowana być nie może.
Pozwólcie, że i ja włączę się do tej zażartej dyskusji.
No więc zacznijmy od tego, że to właśnie porażka z Azerami mogła dać owy impuls naszemu miłościwie panującemu panu Cupiałowi, gdyż w przeciwieństwie do porażek z Norwegami, Gruzinami i Estończykami była bezsprzeczna i pokazała słabość, a nie brak zaangażowania czy szczęścia naszej drużyny. Czy Cupiał się zmienił...? Szczerze w to wątpię, wierzę natomiast, ze jako wytrawny biznesmen zauważył spore braki w funkcjonowaniu klubu i ze względu na swoją podrażnioną ambicję postanowił pokazać wszystkim, że jednak można. Proces przemiany naszej drużyny rozpoczął się od zatrudnienia pana Basałaja, który dostał wytyczne dotyczące naszych mozliwości finansowych oraz tego, że bez względu na negatywne skutki mają zostać podjęte działania, które usprawnią klub w taki sposób, że za rok...dwa, a może nawet trzy drużyna będzie europejskim średniakiem mogącym realnie walczyć o Ligę Mistrzów.
Pan Basałaj podjął owe działania i bez względu na chwilowe porażki szuka osób, które na lata zajmą najważniejsze stanowiska w klubie, co jest konieczne aby zespół wydostał się z marazmu.

Co do wzmocnień to dziwić może pozyskanie na dwa lata Paljicia czy Bunozy, reszta zawodników jest wypożyczona bądź ma krótkoterminowe kontrakty. Poważne "wzmocnienia" nie mają w chwili obecnej żadnego sensu, gdyż brak siatki scautingowej, brak wiedzy na temat zawodników jakich będzie potrzebował nowy trener itp. raczej to uniemożliwiają.

Nam kibicą pozostaje jedynie przeczekać zawirowania i słabe mecze/ wyniki naszej drużyny...dając panu Basałajowi i jego "wybrańcom" czas na dokonanie transferów, przygotowanie drużyny, stworzenie siatki scautów czy ośrodka treningowego. W obecnej chwili nie mamy co liczyć na wielką przemianą gry drużyny, gdyż nowy trener nie zmieni jej oblicza w przeciągu tygodnia, dwóch, a nawet miesiąca. Na to potrzebny jest czas...czas...i jeszcze raz czas....
Tak więc pozwólmy na zmiany zachodzące w klubie i nie udawajmy największych specjalistów w każdej dziedzinie(oczywiścię piję do wolfy'ego i Marcusa, a także kilku ich popleczników).

Pozdrawiam Bohdan Krz..., znaczy się Reiro