Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
kreseq
Warszawiak
 
 
Od: 11.2003
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1680
Stary 18.08.2010, 08:03
Widze ze wyzwiska leca... Trzeba sie przyzwyczaic ze zawsze ktos sie znajdzie, kto widzi spisek...Po co wtedy jechac po nim chamsko? Zawsze mozna uszczypliwie odpowiedziec


jasnygwint cos dla Ciebie :

"Robert Błoński: Dlaczego podyktował pan ten rzut wolny? Na czas Cracovia grała od piątej minuty, kiedy strzeliła gola, a bramkarz Cabaj przetrzymywał piłkę nie tylko w ostatniej akcji.

Daniel Stefański: Jeszcze w pierwszej połowie zwracałem uwagę piłkarzom gości, by nie grali na czas. Po niecelnych strzałach bramkarz Cracovii często nie chciał zauważyć piłki wrzuconej na boisko, tylko biegł po tę, która wyleciała daleko za bramkę. Najpierw zwróciłem mu uwagę i powiedziałem, jakie mogą być konsekwencje takiego zachowania. Gdy wychodziliśmy na drugą połowę, w tunelu tłumaczyłem, że zbyt długo przetrzymuje piłkę. Wtedy mnie spytał: "Gdy piłka wylatuje za boisko, to mogę po nią iść, czy muszę biec?". Dziwne pytanie zawodnika na tym poziomie i z takim doświadczeniem. Odpowiedziałem, żeby nie przedłużał gry, bo może się skończyć tak, jak się skończyło.

Ale po przerwie znowu grał na czas. W typowy sposób - po strzale, zamiast odwrócić się po piłkę, wybiegał do linii pola karnego i instruował obrońców. Na to również zwracałem mu uwagę. Aż w końcu podyktowałem rzut wolny.

Bramkarz może trzymać piłkę sześć sekund. Ten przepis nie jest po to, by sędzia stał ze stoperem i w siódmej sekundzie gwizdał. On ma ostrzegać zawodników, żeby nie grali na czas. Zapewniam, że gdyby Cabaj trzymał piłkę siedem sekund, nie byłoby sprawy. Ale przesadził, bo czekał 13 sekund, poprawiając jeszcze skarpetę. To była ostentacyjna gra na czas. Mam zakodowane, co muszę robić w takich momentach. Kiedy Cabaj złapał piłkę, zacząłem liczyć. Kiedy doliczyłem do dziesięciu, a on piłki wciąż nie wybił, przerwałem grę."

Cabaj nie zaprzeczyl wiec wyszlo ze nie dosc ze jest frajerem to jeszcze sie z tym nie ukrywa. Oby takich bramkarzy jak najmniej w najwyzszej klasie rozgrywek.


Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie
Odpowiedz cytując