Artykuł z "Weszło", myślę że doborze opisujący skandal na Łazienkowskiej.
Szczególnie interesujące fragmenty:
weszło napisał(a):
Specjalnie obejrzeliśmy mecz Legia - Cracovia raz jeszcze (tzn. oglądamy w tym właśnie momencie, jest 50 minuta). I co? W 45 minucie i 28 sekundzie Marijan Antolović złapał piłkę i trzymał ją w ręku przez kolejne osiem-dziewięć sekund. Dlaczego wtedy nie było rzutu wolnego pośredniego? W końcu "przepis to przepis". Dlaczego Stefański zlekceważył zasady gry? Bo co, głupio było zagwizdać? Kibice zjedliby go żywcem? No tak.
(...)
PS 2 W 84 minucie i 40 sekundzie Antolović złapał piłkę i trzymał ją dłużej niż 6 sekund. I to było przy wyniku 1:1...
|
Przepis jest przepis, panowie. Skręcono Cracovię.
Ogólnie - dam wam radę. Weźcie sobie dowolny mecz i liczcie, ile byłoby w nim takich akcji, gdyby ktoś postanowił drukować jak Stefański.
kreseq - a Ty sobie daruj pisanie o frajerstwie, bo akurat Cracovię przekręcili dwukrotnie, trzech podstawowych obrońców musiało tam grać zaraz po meczu "pseudokadry" Majewskiego. A wszystko to przez wasz piknik z Arsenalem.
Widać, że kasa idzie nie tylko na transfery...