Jedynym logicznym wytlumaczeniem dla mnie jest to ze jutro zaprezentowany bedzie nowy trener. W tej sytuacji zrobienie srody dniem wolnym wydaje sie dosc racjonalne. Trudno sobie wyobrazic zeby w pawilonie medialnym siedzial Basalaj, Jimenez

czy Jarosz a pilkarze biegali na boisku pod okiem tymczasowego/bylego trenera Kulawika. Na konferencji (oby) zostanie zaprezentowany nowy trener, asystenci i wszystko to co wiaze sie z nowym szkoleniowcem (jego zadania, jego obowiazki, plany Wisly wobec nowej osoby etc).Jezei by tak sie stalo zeby jutro nie bylo nowego trenera to proponuje - zupelnie powaznie! - wyslac genialnego Tomcia na badania do psychiatry; w tej sytuacji ciecie jednostek treningowych (czy to zajec taktycznych, motorycznych czy fizycznych) jest po prostu sabotazem i glupota. Nie wydaje mi sie zeby inteligencja byla mocna strona Kulawika ale o taka glupote i brak odpowiedzialnosci go nie posadzam. Po prostu trudno mi sobie wyobrazic zeby mogl byc inny powod niz ten jaki wymienilem na poczatku posta.
I jeszcze jedno. Wydaje mi sie ze najwyzsza pora przestac gloryfikowac Kulawika jako "zywa ikone" Wisly (pilkarza - nawiasem mowiac - dosyc sredniego) a mowic glosniej o szkodach jakie w ostatnim czasie ten czlowiek robi. Dwa mecze (szczesliwe zwyciestwo i wpieprz), dwa rozne sklady, dwie rozne taktyki, wyzywanie sie na mlodym (nowym pilkarzu), faworyzowanie swoich, kolesiostwo, wykorzystywanie swoich "5 minut" i glupoty wygadywane na konferencjach prasowych juz teraz bardzo mocno predysponuja Jego Ekselencje Tomasza Kulawika do tutulu "Szkodnik Sierpnia" w Wisle. A do konca miesiaca jeszcze prawie dwa tygodnie. Strach sie bac.