Sartre napisał(a):

|
No tak, tylko że jeżeli nie w ostatnich 2 minutach gry ma być gwizdana gra na czas, to kiedy ma być gwizdana? Dla mnie absurdem było, że pasiaści grali na czas już od 5 minuty, ukradli spokojnie z 10 minut całego widowiska na samym skręcaniu się z bólu i łapaniu się za twarz po tym jak się dostało w żebro albo łapaniu się za nogę po tym, jak się było popchniętym na ziemię, ale ok, niech będzie, ich żenada. Ale w momencie, kiedy w 92 minucie bramkarz po złapaniu piłki sobie leży i się patrzy jakby pierwszy raz leżał w trakcie meczu na brzuchu pod bramką i podziwia widoki, a potem poprawia sobie getra, to jak sędzia, który widzi przez cały mecz grę na czas ma tego nie ukarać? No i nikt nie kazał pasom fatalnie rozegrać tego wolnego, bo nie oszukujmy się - to był strzał znacznie bliższy farfocla, niż super-inteligentnie strzelonego gola.
|
Nie wiem czy mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że od paru lat nie było takiego przypadku, chociaż okazji do tego było co nie miara. W każdym spotkaniu jest gra na czas, a sędziowie nie reagują. Brakuje konsekwencji. Takiego czegoś jak przy ściągnięciu koszulki przy bramce. Chory przepis ale dobry przykład. Zawodnik zawsze dostaje żółtko po ściągnięciu koszulki. Tak samo powinno być za grę na czas. Powtarzam jeszcze raz. Taka reakcja powinna być ZAWSZE, a nie raz od wielkiego dzwonu. Nie upatruję teorii spiskowych ale to jest po prostu debilizm, że sędziowie nie umieją kontrolować spotkania chociaż naprawdę mają do tego odpowiednie przepisy.
Powtarzam jeszcze raz w pełni popieram decyzje arbitra.