zwycięstwo Legii było pewne, musieli wygrać. Jak Craxa nie wbijała drugiej, to czułem, że to się dla nich dobrze nie skończy.
Po wyrównaniu przestałem oglądać, bo wydawało mi się pewne , że ich warszawianie rozstrzelają. Aż oczom nie wierzyłem, gdy widzę doliczony czas gry i dalej remis.
Ale Cabaj niezawodny, no jak ktoś dupsko wypina bez majtek to niech się nie dziwi, że ktoś mu coś w nie wsadzi, dla swojej a nie jego przyjemności.
Lepiej się sędziemu podłożyć nie mógł
