Panowie - to nie był mecz piłki nożnej - to było jej zażynanie !!!!!!!!!!!!
Pawełek - kilka ładnych obronionych piłek i wina przy pierwszej bramce;
Obrona - z tymi zawodnikami to Cleber sobie nie poradzi - sam nie powstrzyma wszystkich ataków, a liczba niecelnych podań na własnej połowie (SIC!) Kowalskiego wzbudziła zainteresowanie nawet komentatorów....
Pomoc - to my mamy jakąś linię pomocy

? Sobol jeszcze potrafi odebrać piłkę, ale celne podanie do przodu to już niestety zbyt duży wymóg na tego gościa, szczególnie, że przed nim nie ma nikogo, kto mógłby dalej rozegrać piłkę.
Atak - skoro Małecki - chyba najlepiej spisujący się nasz napastnik gra na skrzydle - gdzie jego dośrodkowania są równoznaczne z oddaniem piłki rywalowi, a Żuraw i Rios grają blisko środka połowy, o kur...wa kto ma strzelać te gole

?
Panowie narzekamy na Cikosa czy Bunozę, ale jaki idiota przemeblowuje w 100% całą obronę (Diaz to dla mnie def. pomocnik, na lewej obronie nie istnieje) przed sezonem

? Czy Cikos nie grałby inaczej mając u swojego boku Głowę i Marcelo

? Wiedząc, że ktoś z tyłu go ubezpiecza przy wyjściach do przodu

? Pewnie tak!
Czy Bunoza nie grałby pewniej mając jako partnera w środku obrony Głowę albo Marcelo, a nie Kowalskiego

?
@Planck- czy Ty na pewno ufasz Tomkowi w kwesti Jovanicia albo Wilka

? Moim zdaniem skoro Wilk w Koronie potrafił grać w środku pola przyzwoicie w lidze, to w Wiśle też dałby sobie radę, tym bardziej patrząc na niestety grającego w kratkę Sobola....
Sprzedano "wartość dodaną" Wisły w postaci Głowackiego i Marcelo - łatając dziurę młodziakami, którzy mają predyspozycje do tego, aby za rok czy dwa grać na przyzowitym poziomie....
Ta banda - jak to słusznie określił Żuraw - nawet nie wykazuje żadnych chęci do gry - przecież Ruch rozgrywał piłkę na własnej połówce nie atakowany przez nikogo. Panowie sam Cleber, Żuraw czy Małecki nie są w stanie pokonać wszystkich w lidze.....
Banda powinna dostać nakaz codziennego przebywania w klubie od 9 do 18 - w czasie którego to przebywania - mają 2 treningi dziennie, trening z psychologiem, obiad i do tego jeszcze dla większości tych pseudozawodowców dodatkowy trening na naukę elementów techniki: strzał, podanie, gra pressingiem, przyjęcie podania - bez tego to nawet Mourinho do spółki z Fergusonem i Wengerem nie dadzą rady.