|
Problem wydaje się być dość złożony i wcale nie leży w przygotowaniu zespołu do sezonu czy braku odpowiednich umiejętności, ale w tym że jest spory kłopot w szatni, między samymi zawodnikami.
"Żuraw" nie przypadkowo powiedział, to co powiedział. To inteligentny facet, który używając słowa "banda" chciał jasno zasugerować, że nie ma między zawodnikami chemii. Nie ma w drużynie takich autorytetów i mocnych charakterów jakimi byli choćby Stolarczyk, Baszczyński, czy Głowacki. To byli zawodnicy, którzy potrafili nie tylko trzymać atmosferę w szatni, łagodzić konflikty, ale i szybko sprowadzać na ziemię zawodników, którym zaczynało coś do głowy odpie*dalać. O tym że źle się dzieje w drużynie jeszcze mocniej potwierdzają słowa "Sobola": "Jeżeli ktoś ten przysłowiowy wózek pcha w drugą stronę, to jest ciężko", (...) "Nie jesteśmy drużyną" (...) "Wszyscy musimy chcieć jednego".
Druga sprawa to oczywiście brak trenera, brak autorytetu. Ktoś tym całym pierd*lnikiem musi w końcu sterować.
Nie chcę tutaj sugerować kto kogo nie lubi, kto z kim ma kosę, ale jak się przyjrzeć temu co się dzieje między niektórymi zawodnikami na boisku, to można bardzo wiele wyczytać...
|