Wyświetl pojedynczy post
Adenalix
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#618
Stary 15.08.2010, 21:45
Zgadzam się z jeszcze jednym faktem. Forma rodzi się jeszcze w szatni, a ta musi żyć! Muszą być przyjaźnie, animozje, balangi, ciężka praca, zakupy, dupy i coś tam jeszcze, ale ludzi tych musi łączyć i motywować jeden cel: zwycięstw w najbliższym meczu. Do tego jednak potrzebna jest komunikacja w szatni, a tam mamy z dziewięć różnych narodowości! Jak wśród tej Wieży Babel sprawić, żeby szatnia żyła? To do niedawna była rola Mauro Cantoro, Marka Penksy, Sobola, teraz obcokrajowców przybyło, facetów z jajami niekoniecznie. Mamy gości z charyzmą drużynie: Brozio i Pietia, Mały, Sobol, Żuraw... ich rola w budowaniu atmosfery jest znaczna, bota będzie się przekładać na grę.

Kolejna sprawa: poziom zarobków piłkarzy jest wprost proporcjonalny do delikatności gry. Dziś piłkarze Ruchu nas prześcigali, fizycznie gnietli, ale co smutne, byli bardziej agresywni i pod względem gry pod presją, jak i delikatnych fauli, twardej, męskiej gry, ale fair. U nas chłopaki (albo dziewczyny) są jakby papierowi, plastikowi, szklani, takie kruche laleczki. Jak się nie ma techniki, pomysłu taktycznego, kondycji, to trzeba zauwać po męsku, nie bać się. Kto u nas gra po męsku pytam się? Może na całą szeroką kadrę pięć osób...
Do what you mean and mean what you do.
Odpowiedz cytując