|
Analizując to co zobaczyliśmy zupełnie na chłodno, mam wrażenie, że powody złej gry Wisły są podobne całej polskiej piłki. Generalnie można podzielić je na dwie zasadnicze gupy powodów.
1. Jesteśmy piłkarskimi miernotami i jednocześnie mentalnymi królami futbolu. Czyli powszechny sposób myślenia: my jesteśmy znaną marką, z tradycjami, mamy sukcesy (całkiem niedawno), gra w tym miejscu to zaszczyt dla piłkarza, trafiają tu sami najlepsi, staranni wyselekcjonowani, przeciwnicy powinni robić w gacie przed nami bo my jesteśmy w końcu królami futbolu. Aaaaa. Zonk. Te czasy nie dość, że minęły, to jeszcze miało to miejsce pięć lat temu. Nikt nie ma przed nami respektu, nikt nie wali pod siebie na dźwięk drużyny Wisła, a mam wrażenie, że osoby pod krawatem: w naszym klubie cały czas myślą, że istnieje "Magia Wisły". Owszem istnieje, ale to jest li i wyłącznie punkt widzenia kibiców Wisełki.
2. Mieliśmy kiedyś korupcję wyplenioną wśród sędziów, teraz mamy nową patologię: korupcję wśród menadżerów i członków zarządu klubów w Polsce. Mechanizm jest taki: Ściągamy Bundozę za 400 tys. euro, załóżmy, że 20% czyli 80 tys. euro dostaje za to agent jako prowizję, a ten ostatni odpala pod stołem działkę zarządowi za to, że zdecydował się na zakup piłkarza, np. 20% z 20% czyli 16 tys. euro. Oznacza to po pierwsze, że warto ściągać inwalidów bez perspektyw za jak największe pieniądze, bo jest to w smak zarządowi, który transfer rekomenduje (pisząc zarząd oczywiście nie mam na myśli konkretnych ludzi*). Czyli im więcej drogich piłkarzy ściągniemy tym lepiej dla mafiozów łapówkowiczów. Jest to proceder powszechny wśród klubów ekstraklasy należących do jednostki sektora finansów publicznych (kghm, bot, orlen, itp.). Co to ma wspólnego z Wisłą? Ano to, że nasz Prezes, którego osobiście szanuję i życzę mu sukcesów i zdrowia jest w "gorącej wodzie kąpany" i nie znając się na piłce otacza się "zarządem". A tak najłatwiej dać się konsekwentnie i długotrwale "wpuszczać w maliny". "Rekomenduję Bundozę. One jest super. Gra świetnie w piłkę, jest młody ma dobre warunki fizyczne. Kosztuje tylko 400 tys. euro plus. prowizja". To samo Cikos i inni. Innymi słowy pozbyliśmy się jednego szrotu, ściągnęliśmy drugi, minus Głowacki, minus Marcelo. To nie wina Łobodzińsiego, że jakiś debil powiedział mu, że umie grac w piłkę i da mu za to 300 tys. euro rocznie. Jakby mi ktoś tak powiedział, też poszedłbym grać. Jeśli ktoś mnie widzi... Dlatego zarząd i reszta ma w dupie młodzież, bo na niej nie da się zarobić, ściągamy szrot, nie szkolimy młodzieży, bo lepiej naciągnąć właściciela na kolejnego Bundozę i Cikosa (żaden z nich nie jest obrońcą) czy Pajlicia,. Kulawik pokazał, że Rado nie jest gorszy od Jirsaka, Pajlicia czy Łobodzińskiego. Nie dziwie się wcale frustracji Żurawia po meczu z Ruchem. Reszta uważa to co punkt wyżej. My jesteśmy Wisła więc mamy super skład i jesteśmy stworzeni do zwycięstw, tylko czy przeciwnik o tym wie?
P.S. Słowo daję Kowalski jest na poziomie Jopa!
Powód: literówki
Ostatnio edytowane przez Adenalix : 15.08.2010 o godz. 21:30.
Do what you mean and mean what you do.
|