|
Bardzo nie lubię krytykować ludzi zasłużonych dla Wisły, jednak Tomasz Kulawik to człowiek bez grama charyzmy, zupełnie nie nadający się nawet na trenerskiego "strażaka" - i tu zakończę temat Kuli na ławce trenerskiej.
Tak jak myślałem, nie trzeba było długo czekać na "Pawełka" - druga kolejka i pierwszy farfocel Mariusza. Jeśli jakikolwiek trener wystawi jeszcze tego magika mając do dyspozycji innego bramkarza uznam go za niespełna rozumu.
Kolejna sprawa, czy znacie słabaszego ostatniego obrońcę w polskiej lidze niż Mateusz Kowalski? Ja tam nawet nie mam do niego pretensji - jego wina, że trenerzy to ślepcy? W Niecieczy takiego gracza przyjmą z otwartymi ramionami, tam poziom dla Mateusza w sam raz.
Idziemy dalej - dwie zmiany, które mnie doprowadziły do rozpaczy. Boguski i Łobodziński - kolejni magicy, mający odmienić losy spotkania. To nic, że od początku sezonu kopią się po czołach - trenerzy z uporem maniaka pchają te kaleki na boisko.
Cikos i Bunoza - przedziwnie czułem jacy to muszą być "piłkarze". Jak tylko usłyszałem, że od dawna obserwowani (dodam, że przez Zdzicha) wiedziałem, że dobrze z nimi nie będzie.
Dodajmy do tego panów w wieku przedemerytalnym Clebera (dla niego szacun, gdyby nie On było by z nami dzisiaj znacznie gorzej), Żurawia oraz Sobola i mamy receptę na sukces.
Nutka optymizmu to Małecki (choć przyznam, gdyby to zależało ode mnie nie było by go już w klubie) i Rios. Modlę się, żeby i Chavez do tego grona dołączył.
|