|
Żuraw powiedział, co powiedział. A teraz będzie prysznic, trzeba przejść między dziennikarzami, którym można powiedzieć: dziś nie będę rozmawiać. Później słuchaweczki na uszy, 2 godzinki w klimatyzowanym autobusie, po drodze kolacja na koszt klubu, do taksówki albo do drogiego auta i do domciu. Tam czeka żona, dziewczyna, kochanka, filmik obejrzymy, pośmiejemy się, rano na trening godzinkę, sprawdzić czy 15 - tego kasa na konto wpłynęła. Wpłynęła no to wszystko się zgadza. Na treningu można się poobijać, najwyżej mnie Kulawik na trybuny wyśle. No ale co tam... Jak wyśle to i tak kasa wpłynie, więc po co grać, skoro za siedzenie na trubunach też kasa będzie. No i tak wygląda dzień z życia piłkarza. A jak jeden czy drugi z nas zapieprzyłby w ciagu miesiąca trzeci raz, to jutro nie sprawdzalibyśmy konta, tylko wysyłali CV do kolejnych firm....
|