Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1626
Stary 15.08.2010, 18:08
1q2 napisał(a):Wyświetl post
To kolejna bzdura bo przerwano mu na samym początku.
Mistrza nie zdobył ale mam takie przeczucie(zupełnie nie związane z Petrescu) że ten mistrz nie był do zdobycia.Po prostu nie wierze że Legia na czysto zrobiła bilans 12-1-0 na wiosnę.
Żeby nie było - po samym sezonie nie miałem żadnych takich myśli ale po aresztowaniu pana W , gdy okazało się że on był w stanie ustawiać całe rundy...Zreszta nawet gdyby to sory 10-1-2 przy całkiem nowym trenerze.Świetny bilans.
To raz a dwa Petrescu został wywalony po porażce w pucharach która niczego nie przesadzała i w momencie gdy byliśmy nie na pierwszym ale w czołówce tabeli

I to też nie prawda że graliśmy fatalnie bo 2 mecze u siebie były ok, mecz Lechem przejdzie do historii, mecze z Matersburgiem też były przynajmniej przyzwoite i to też nie prawda że Materrsburg był leszczem bo oni mieli wtedy sezon życia ale skąd Ty to możesz wiedzieć?

Tak więc kompletnie się z Tobą nie zgadzam, szczególnie że wywalono go gdy na dobrę zaczął tu pracować.

I błagam Cię - nie odpisuj - ja wiem = to prostak, cham i prymityw ze 100 słówkami po angielsku, głupek , fatalny trener(przynajmniej w Posce), zajechał zespół, nie miał pojęcia o grze i taktyce
Ja wiem, że łatwiej jest Ci rozmawiać ze mną, gdy ignorujesz moje argumenty, ale tym razem postaraj się skupić na tyle, by zapamiętać to, co powtarzałem już chyba z dziesięć razy: nie oczekiwałem od Petrescu mistrzostwa w pierwszym sezonie. Oczekiwałem taktyki i stylu. Dotarło? Tak, wiem - z tamtą Legią można było przegrać walkę o tytuł. To co trzeba było zrobić, to wypracować taktykę, która oferowała coś więcej niż skomasowaną obronę, długie piłki na uwolnienie i stwarzanie maksymalnie 5 sytuacji bramkowych w ciągu meczu niezależnie od klasy rywala. Bilans 9-1-2 (nie liczę towarzyskiego meczu z Legią) faktycznie wygląda świetnie, ale tylko jeśli ignoruje się fakt, że w tamtym okresie Legia była naszym jedynym równorzędnym rywalem. W pierwszej rundzie sezonu 05/06, przed przyjściem Petrescu, prowadzili nas Engel i Kulawik, zaliczyliśmy poważny kryzys po przegranej z PAO i wciąż zakończyliśmy rundę z liderem, jednym punktem przewagi nad Legią i sześcioma nad resztą stawki. W takich warunkach walka z Legią o tytuł i powiększanie przewagi nad resztą ligi było obowiązkiem nowego trenera.

Daruj sobie insynuacje na temat Legii. To takie same brednie jak przy "aferze" z Saksem w roli głównej. To naiwne wnioskowanie, że skoro istniała możliwość korupcji, to znaczy, że do niej dochodziło. A że dowodów nie ma? Detal. Jeśli kiedyś takie dowody się pojawią, to wtedy sobie je omówimy.
Na dzień dzisiejszy można z czystym sumieniem stwierdzić, że Legia wygrywała, bo przeprowadziła świetne transfery, a kilku ich piłkarzy zaliczyło sezon życia.

Petrescu nie został zwolniony po porażce z Iraklisem, tylko po meczu ligowym i poleciał właśnie za wyniki w ekstraklasie. Tak ekscytujesz się bilansem Dana z jego pierwszego sezonu to może ja przypomnę jak wyglądał ten drugi sezon? Imponujące 3-4-0. Najpierw 1-0 z Zabrzem (potem zajęli 14 miejsce w lidze), 0-0 z Arką (11 miejsce), 2-0 z Płockiem (15 miejsce i spadek), 2-0 z Koroną (7), 3-3 z Lechem (6), 0-0 z Pogonią (16 i spadek) i 1-1 z Łęczną (13). Z tych siedmiu spotkań cztery zagraliśmy z najgorszymi zespołami w lidze. Dla porównania Engela zwolniono gdy miał bilans 6-3-1, lidera z 2 punktami przewagi i jeden zaległy mecz. Bajkopisarz też miał fajne spotkanie z Lechem. 5-1 już bez Franka i Uche. Nie tęsknię za Aniołem, ale staram się pokazać Ci, że sukcesy Dana wcale nie były takie wielkie, a okoliczności odejścia nie były jakoś szczególnie niesprawiedliwe.

Meczy ligowych Mattersburga faktycznie nie śledziłem, ale sądząc po tym, że w swoim "sezonie życia" dostali od nas, a rok później (podczas sezonu, który zakończyli 5tym miejscem) dostali 1-2 na wyjeździe i 0-4 u siebie od Basel, twierdzę, że nie straciłem wiele nie poświęcając czasu austriackim wyrobnikom.

"Wywalono go gdy na dobrę zaczął tu pracować"?! Petrescu przez dziewięć miesięcy się rozkręcał?! Kasperczakowi jakoś wystarczyła niecała runda na wprowadzenie swojego stylu. Skorża dał radę odmienić zespół podczas letniej przerwy. Petrescu wciąż się rozgrzewał... Porównując wyniki z początku i końca ery Dana aż strach pomyśleć do czego zmierzał!