|
Już był taki jeden, który chciał osiągnąć coś więcej poprzez ciężką pracę to go nasze gwiazdorki zwolniły. Swoją drogą w pale mi się nie mieści jak można iść do właściciela klubu i skarżyć się, że treningi są zbyt ciężkie. Chcemy być co najmniej europejskim średniakiem. Weźmy za przykład taką Austrię Wiedeń, czy wyobrażacie sobie, że tam zawodnicy lecą po treningu do właściciela/prezesa i płaczą, że treningi są za ciężkie? Przecież normalny właściciel postawiłby sprawę jasno - albo trenujecie na zasadach trenera, albo do końca kontraktu pogracie sobie w rezerwach. Koniec i kropka. Bez 100-procentowego poparcia dla trenera nasze grajki będą znowu robić co im się podoba, bo i tak konsekwencje za ICH grę poniesie trener. Parodia...
niekumaty
|