Ta sprawa z zadluzeniem klubow to jest jakis cyrk. Jaka potega jest Barcelona czy Real skoro maja z tego copamietam dlugi wynoszace kilkaset mln Euro (Barca chyba ponad 400 mln E dlugu)? To jest po prostu smieszne. To tak jakby ktos sobie kupil klub i na pozyczkach bankowych, na zadluzeniach zrobil z niego giganta tylko co potem? Kiedy Barcelona czy Real splaca te dlugi? Albo obniza swoje loty i nie beda takimi gigantami ze na transfery czy plae beda wydawac setki mln i wtedy powoli splaca dlugi ale upadna sportowo albo oni chyba licza ze nasapi kiedys koniec swiata i dlugow nie bedzie trzeba splacac a do konca ludzkosci pozostana najlepszymi klubami swiata. Powinny byc jakies ograniczenia w tej materii bo to nie ma sensu. Real kupuje sobie Ronaldo z kasy z pozyczek... to takie sztuczne napedzanie plac czy wydatkow na transfery. Pozniej dochodzi do tego ze nawet taki Lobo w polskiej lidze za to co pokazuje na boisku zarabia takie pieniadze o jakich nawet polowa Polakow nie marzy. To jest chore. Tez mam nadzieje ze kiedys te wszystkie potegi poupadaja i znowu np LM zacznie byc LIga Mistrzow gdzie wygrywac bedzie Steua, Crvena czy Borussia D. a nie zadluzone Barcelony, ManU czy Reale

I oby tak bylo, mam nadzieje ze te kluby nie wydola tej wojej polityki pozyczkowej i popadna w tarapaty.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.