|
Byłem przeciwnikiem Petrescu za jego pierwszej kadencji, bo zwyczajnie rozczarował. Wszyscy oczekiwaliśmy czegoś więcej, jakiejś nowej jakości, a przynajmniej powrotu do krakowskiej wersji sexy football granej za dawnego Henia. Po wszystkich rozczarowaniach, których doznałem (liśmy) od tego czasu, dziś z chęcią widziałbym go na ławce trenerskiej Wisły.
1. Wisła jest dużo słabsza. Mniej techniczna. Mniej ciekawa. Czego w tej drużynie nie zabił Skorża, to zrobiła to defensywa transferowa. Z tymi kopaczami, to już tylko piłka Dana.
2. Petrescu się sprawdził w Rumunii. Rozwiał część wątpliwości. Jeżeli dostanie czas i przyzwolenie na powolne budowanie drużyny od tyłu - to może wypalić.
3. Petrescu to coś więcej niż trenerzy typu modny Słowak/Białorusin, stary Niemiec z NRD, dawny gwiazdor-trener amator z Włoch/Hiszpanii.
Aha - mam nadzieję, że te plotki o Koźmińskim to... tylko plotki. Na czym ten człowiek się zna? Co będzie robił?
|