Wyświetl pojedynczy post
Rosomak
Senior Member
 
Od: 08.2004
Skąd: NO(W)A HUTA

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#39
Stary 12.08.2010, 20:52
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Rosomak osobiście jestem trochę sceptyczny co do przestrzegania przez P. Voigta w okresie jego panowania, historii i tradycji "Wisły", zapewne pamiętasz koszulki z niebieskim poprzecznym pasem... nie przypominam sobie aby w okresie zaborów, międzywojennym czy nawet powojennym miało miejsce takie cóś.

Oczywiście zgadzam się z Tobą w kwestii BG na koszulkach, o czym już wielokrotnie się na forum wypowiadałem w kontrze wobec pokemonów dla których Historia nie ma żadnego znaczenia. Natomiast w tym wypadku wydaje mi się, iż Voigtowi raczej chodziło o własny interes. A ściślej rzecz biorąc o to, że nie jest zapraszany przez obecnego właściciela na trybunę honorową.

Jeśli chodzi zaś o kwestię nieszczęsnego sprzedania meczu z Legią, to ja osobiście słyszałem od Kibica Hutnika, iż będąc w ich klubie Bobrowicz w ten sposób opisywał przebieg tego meczu, iż przed jego rozpoczęciem pojawił się w szatni Voigt i to on miał piłkarzom zalecić puszczenie tyle ile będzie sobie Legia życzyła. Potwierdzeniem pośrednim niejako tej wersji mógłby być brak reakcji Voigta po wcześniejszym meczu z Siarką, przegranym u siebie 0:2, który równie w chamski sposób był "puszczony". Sam jestem ciekaw czy kwestia formy w jakiej odbył się "handel" z Legią znalazła odzwierciedlenie w jakimś artykule prasowym, więc jeżeli ktoś dysponowałby jakimś linkiem bądź skanem takiego artykułu to proszę o ich zamieszczenie w tym temacie. Sam osobiście pamiętam dociekania bodaj w nieistniejącym już krakowskim "Tempie" o rzekomym przedmeczowym spotkaniu w jednym z krakowskich hoteli P. Voigta z ówczesnym sponsorem Legii Romanowskim i jej trenerem J. Wójcikiem. Ponoć tematem oficjalnym miały być rozliczenia za sprzedaż do Legii Marcina Jałochy, natomiast sugestia artykułu była całkowicie odmienna. Niestety nie pamiętam kiedy ten artykuł został zamieszczony.
Hmmm przyjacielu... nie pamiętałbym, gdybyś nie zwrócił mi na to uwagi. Fakt, tak było ale... zmiana barw koszulek to mniejsze zło, skąd to wiem? Z intuicji. Otóż zawsze, odkąd pamiętam (czyli gdzieś od 4/5 klasy szkoły podstawowej) zwracałem uwagę na białą gwiazdę na koszulkach. To ona tkwiła mi w głowie. Nie kolor koszulek ale ten, jakze oryginalny i o jakze dużym znaczeniu, symbol. Kolor koszulek zawsze jakoś schodził na drugi plan, czemu? Pewnie dlatego, że nie było jedynego (czerwonego) koloru, bo przecież Wisła grała w białych, niebieskich, czerwonych (jakichś jeszcze, bo nie pamiętam?). I pewnie dlatego, ze zawsze charakteryzowałem Wisłę jedny i jedynym symbolem: biała gwiazdą, miałem ją wszędzie: w zeszytach, na ławce szkolnej, na krześle szkolnym, na tornistrze, na klatce schodowej, przed wejściem do domu, w domu,i Bóg wie gdzie jeszcze. Tak charakteryzowałem Wisłę i ten znak mi o Niej przypominał, kilka kresek a jaka radośc z tego była. To taki prosty, ale jakże doniosły symbol... Pewnie dlatego z biegiem czasu "zrosłem" się z tą białą gwiazdą i wielkim zaskoczeniem dla mnie było, kiedy zamiast Niej pojawił się herb. Pewnie wielu z nas by się teraz zdziwiło, jakbyśmy Legie zobaczyli z herbem na koszulkach a nie "eLką". I to jest właśnie sedno. Ta gwiazda była (z przerwami małymi) od zawsze, stąd też wziął się przydomek "Biała Gwiazda", nie z herbu a z symbolu.

Cupiał ma gdzieś historie i ja dobrze o tym wiem. Udowodnił to nie tylko w tym przypadku, ale to nie są sprawy na to forum (puszcze ci wiadomość na pw).

Mniemam, po przeczytaniu artykułu, ze Voigtowi nie o to chodziło (w tym znaczeniu, które ja mam na myśli), ale poparcie przeze mnie ogólnie wyrażonego zdania jest zwróceniem uwagi na problem, który faktycznie istnieje!

A o powrót białej gwiazdy na koszulki trzeba(!) walczyć, bo to nasza tradycja i historia. Szkoda tylko, ze jest nas tak mało i bez organizacji, ale kto wie co kiedyś przyniesie przyszłość. Ja jeszcze nie nie mam zamiaru umierać

Jeśli chodzi o Voigta, jakoś zanim nigdy nie przepadałem, choć myśle, że wówczas w jego czasie, gdyby zaczął kombinować z symbolem, to by go kibice wykopali. Cupiał wszedł z poteżną kasą i dostał ciche przyzwolenie.

Jesli chodzi o Legie nie mam powodu, by Ci nie wierzyć, ale odnotowana w prasie wypowiedż konkretnego gracza rozwiała by wątpliwości. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z tradycją (mecze sp[rzedawano na długo przed meczem z Legią).

Ps. Wziąłeś sobie do serca to co kiedyś napisałem (wiesz gdzie) w sprawie starego Voigta, czy jakoś przypadkowo wpadło Ci coś w ręce?
Ostatnio edytowane przez Rosomak : 12.08.2010 o godz. 21:10.
BIAŁA GWIAZDA NA KOSZULKI!
Odpowiedz cytując