westersyl napisał(a):

|
Sorry ale nie rozumiesz o co chodzi. Wygraliśmy tą dogrywkę dzięki przygdotowaniu fizycznemu.
|
Wiem, wiem. Byliśmy kondycyjnie niczym kenijscy murzyni na tle grających na kacu parobków.
I wcale nie miało nic do rzeczy, że się Iraklis podłamał taką bramką w ostatniej minucie.
Ogólnie to byliśmy tak zajebiści za Petrescu, że po 60 minutach meczów wszyscy leżeli, a nasi hasali jak sarenki.
Uprzedzę, bo już i tak stado wilków mnie dopadło - chciałbym, żeby Petrescu ponownie był trenerem Wisły.
Tylko dlatego, że dałby w dupę co niektórym niby-profesjonalnym błaznom
