Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1011
Stary 12.08.2010, 11:59
JOSE 841 napisał(a):Wyświetl post
Markus porównałem sytuacje Liverpool i Barcelonyd o Wisły ponieważ mają dobry(nawet bardzo) i sensowny budżet transferowy ale oprócz budżetu mają podobny problem długi/niespłacone pożyczki wobec właścicieli sponsorówi i inych firm ,spółek albo wobec banków Sytuacja Wisły jest trochu podobna ma dobry budżet transferowy(co prawda określony czasem większy czasem mniejszy)ale podobnie jak Barcelona czy Liverpool ma długi z tą różnicą że wobec właścicela więc raczej na wyższy budżet nowy trener nie może liczyć zresztą na Reymonta potwierdzili tylko że nowy trener będzie miał wolną ręke w sprowadzeniu swego sztabu lub doboru współpracowników do sztabu ale nie było mowy że będzie dysponował większym budżetem na transfery niż obecny budżet chyba że powróci B At Home wtedy może sie kasa powiększy
Zadłużenie klubów, często nawet kilkakrotnie większe od zadłużenia w Wiśle nie uniemożliwia tworzenia „budżetu transferowego w klubie” i w ogóle postępowania w nim w sposób profesjonalny.

Składu, który sytuuje nas obecnie na dnie futbolowego świata, nie da się poprawić bez wydawania pieniędzy na nowych, lepszych zawodników, na ulepszenie bazy i scoutingu, na rozbudowę struktur wewnątrzklubowych. Postępowanie tą drogą jest ścieżką do sukcesu, a nie katastrofy. Dlatego wszystkie profesjonalne kluby to robią. Oczywiście istnieje jakiś tam promil klubów, który niewłaściwie gospodarując pieniędzmi nawet i na tej ścieżce wpada w kłopoty, ale to nie sprawia, że nagle zaczyna istnieć inne rozwiązanie, a brak środków na transfery staje się autostradą do prosperity i braku bankructwa.

Wisła i inne polskie kluby od lat funkcjonują bez budżetów transferowych i zapewnionych przez właścicieli środków na wzmocnienia – efekty widzimy.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"