Vinci napisał(a):

|
Dopiero po turnieju finałowym, w którym może uda nam się ugrać kilka punktów będzie szansa, coś zreformować...do tego momentu beton z PZPN raczej nie do ruszenia...
|
Jak w turnieju finałowym ugramy kilka punktów - co jest tak w ogóle nierealne - to akurat w PZPN i polskiej piłce nic się nie zmieni. Bo w zasadzie to dobry wynik, więc po co zmieniać coś, co dobre.
Jedyna, choć i tak niewielka szansa na zmiany to sromotna klęska na Euro 2012 - zero punktów, zero zdobytych goli i 3 konkretne wtopy, od 3:0 wzwyż.
Wtedy jest nadzieja na zmiany, może nawet przyszła władza, ktokolwiek będzie ją sprawował, się w to zaangażuje bo to będzie historyczna kompromitacja.
Dlatego ja trzymam kciuki za to, żeby Smuda trzymał się mocno stołka, żeby Doktor nadal światle przewodził reprezentacji U-25 i żeby media głaskały kopaczy.
Bo tylko w tym jest nadzieja.
Póki co jest dobrze.