|
A mnie tylko zastanawia jedna rzecz. Wysmiewany przez media i kibicow Holender Leo potrafil pokonac (niepokanana przez 10 lat w kazdych eliminacjach) Portugale po (nie boje sie uzyc tego slowa) jednym z najleszych meczow w historii polskiej pilki reprezentacyjnej. Jak on tego dokonal? Oto sklad z tego meczu:
Wojciech Kowalewski - Paweł Golański - Jacek Bąk - Arkadiusz Radomski - Grzegorz Bronowicki - Jakub Błaszczykowski (65-Jacek Krzynówek) - Mariusz Lewandowski - Radosław Sobolewski - Euzebiusz Smolarek- Maciej Żurawski - Grzegorz Rasiak (74-Radosław Matusiak).
Przeciez to nie byli wirtuozi. Obecnie patrzac na kadre mamy porownywalna jak nie lepsza (przynajmniej na papierze) pomoc i atak: wychowany w lepszej (francuskiej) rzeczywistosci Obraniak, Blaszczykowski, Lewandowski. Dlaczego umieli tak genialnie zagrac przeciwko naszpikowanej gwiazdami Portugalii. Nie wierze w teorie ze wyszedl im jeden mecz, bo zeby nawet zagrac ten jeden mecz trzeba miec umiejetnosci: ofensywne (zeby "przechytrzyc mocna portugalska obrone i pokonac naprawde dobrego portugalskiego bramkarza) i defensywne (aby powstrzymac genialnych portugalczykow z Ronaldo, Deco na czele). Wiec - idac dalej tym tokiem myslenia - jezeli mieli umiejetnosci na ten jeden mecz to mogliby je zaprezentowac w innych meczach rowniez.
Kiedys napisalem zebysmy nie smiali sie w polskich pilkarzy bo to nie jest ich wina. To jest wina polskich szkoleniowcow. Obecnie nawet Smuda jest za slaby. Nie moge zrozumiec zeby najbogatszego polskiego zwiazku sportowego nie bylo stac na dobrego szkoleniowca. Te chlopaki maja talent; nikt nie wytlumaczy mi ze Lewy jest slaby, ze Blaszczykowski jest slaby, ze Obraniak jest slaby, ze Smolarek (choc obecnie bez formy) jest slaby. Potrzebuja tylko fachowca, dobrego fachowca. I jeszcze jedno: do UEFA EURO 2012 zostalo okolo 22 miesiace, jeszcze nie jest za pozno... Zatrudnic kogos pokroju Hitzfelda i naprawde na Euro nie musi byc dramatu ani wstydu....
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
|