bridgeburner napisał(a):

Nie pisze ze sie sprawdził - nie dano mu na to czasu
zwolniony został w połowie dwumeczu pucharowego zostawiajac klub na 1 miejscu
w sezonie, który Wisła skończyła na 8
A to, że przegrał mistrzostwo o 2 punkty z Legia Wdowczyka,
w świetle poźniejszych wydarzeń wiadomo jakiej natury
do dla mnie nie jest wystarczajacy argument przemawaijacy za zwolnieniem
|
Czasu dostał aż za dużo, a gra była koszmarna jak na siłę tamtej kadry. Za kadencji Petrescu zagraliśmy aż całe trzy dobre spotkania: 4-0 z Płockiem, 3-3 z Lechem i 2-1 z Legią w meczu o pietruchę. Został zwolniony po trzech kolejnych remisach w lidze z Lechem, Pogonią i Łęczną, gdy Bełchatów był liderem. Szczególnie 0-0 u siebie z Pogonią nie przyniosło nam chluby, bo portowcy zakończyli tamten sezon spadkiem, 16 punktami i 7 straty do przedostatniego zespołu. Jeśli idzie o podbijanie pucharów, to gładko przeszliśmy słabiutki Mattersburg, a pierwsze spotkanie z Iraklisem poszło nam tak świetnie, że w prasie było porównywane do Valerengi i Dinama.
Tak naprawdę mistrzostwo przegrał o 5 punktów, a zaczynał mając 4 straty. W ostatniej kolejce wygrał z Legią, która już zapewniła sobie tytuł i dopiero tym meczem zmniejszył stratę do 2 punktów.
Do tego można dopisać transfery, które Danowi wyszły nieszczególnie. Sensownie wyglądali tylko Dolha i Burns, a reszta (Varga, Thwaite, Chiacu i Radovanović), najdelikatniej rzecz ujmując, nie sprawdziła się.
Gdy Petrescu odchodził nasza najlepsza możliwa do zestawienia jedenastka wyglądała mniej więcej tak:
Pawełek/Dolha
Baszcz Głowacki Cleber Mijailović
Błaszcz Burns Sobol Zieńczuk
Paulista Brożek
do tego na ławie: Dudka, Piotr Brożek, Kokoszka, Stolarczyk, Thwaite, Cantoro, Penksa, Chiacu, Kryszałowicz, Radovanović.
Wtedy na ten skład narzekano, ale to przecież było przed erą Łobo, Ćwielonga i Kowalskiego.