ToTylkoJa napisał(a):

orzeu no i co iti z nowej wojny? Znów będzie stypa i myslisz, że w następnym sezonie pikniki rzucą się na karnety?
To im sie po prostu nie opłaca i tyle. A, że potrafią liczyć kasę (bilety, karnety, catering, pamiątki- sklep Legii już dawno nie był tak oblegany jak ostatnio) to sobie raczej darują tworzenie nowego konfliktu. Przekaz jest jasny- dla nich licyz sie kasa, a bez ultrasów, SKLW i innych grup kibicowskich nie dadzą rady zapełnić tego stadionu. Wystarczył jeden podpis na porozumieniu i karnety zaczeły schodzić jak ciepłe bułeczki (żadne transfery, nowy stadion tylko właśnie ugoda doprowadziła do wielkiego zainteresowania klubem -dzień otwarty na stadionie, prezentacja itp).
Gdyby znów wytoczyli wojnę, to już nie byłoby odwrotu od tego. Nie opłaca im się to i już.
|
Myślę, że przeceniacie trochę swoje możliwości. Teraz tego już nie da się sprawdzić ale wydaje mi się, że przy ostatnim marketingu, wydawania darmowych Kart Kibica uprawniających na wejście na stadion gdzie przygotowano show oraz mecz z Arsenalem Londyn spokojnie z 15 tys. pikników by sie pojawiło, tak jak nie mogłem zawsze zrozumieć zjawiska full zapełniania starego stadionu Legii podczas imprez organizowanych przez TVN połączonych z meczem Aktorzy - Dziennikarze podczas gdy na meczach ligowych świecił pustkami. Nie łudźmy sie tych ludzi stowarzyszenie nie kontroluje.
Oni i tak by przyszli czy byłoby podpisane porozumienie czy nie. I stowarzyszenie też nie będzie miało wpływu na to czy będą przychodzić dalej i kupować gadżety, jeść drogie potrawy itd.
Może się okazać, że frekwencja wcale tak nie skoczy, że wystarczyło im jednorazowe ogladnięcie stadionu i koniec. W TV pokazywali, ze nawet babcie stały w kolejce (rozumiem, ze kumate

).
Stadion z czasem spowszednieje i wtedy będzie można porównać, czy udało się utrzymać frekwencję przynajmniej z meczu z Arsenalem bez jednej jeszcze trybuny w budowie.
Czas pokaże. Narazie wszystko wydaje się Wam łatwe i piękne. A niebawem jesień i szara polska rzeczywistość. Narazie spełniliście w jakimś tam stopniu dla ITI rolę wabia, ale tylko dla kilku tysięcy kumatych, których ITI i tak chce mieć na trybunach (kasa). Z czasem jak większośc pikników się przyzwyczai do wygody to wtedy przestaną się liczyć ze stowarzyszeniem. Howgh !