Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33200
Stary 09.08.2010, 15:29
Miałem ochotę napisać dziś coś pozytywnego na temat przyszłości Wisły po obecnie dokonanych ruchach kadrowych w mijającym powoli okienku. Ale to niestety ciężkie zadanie.

W ofensywie nasze nadzieje i argumenty na dobrą grę de facto koncentrują się tylko na 3 zawodnikach: Mającym ciekawe CV Riosie, który jednak na razie ciągle jest dużą niewiadomą, chaotycznym Małeckim i niestabilnym Pawle Brożku. Tylko Ci piłkarze z obecnego składu plus coraz starszy Żurawski są w stanie „zrobić różnicę”. To bardzo mało w kontekście całego sezonu. Ostatnie mecze pokazały, że na „Władcę muraw” nie można już liczyć równie mocno jak niegdyś, Boguski po kontuzji sprzed roku to najwyżej bardzo przeciętny i przeceniany ligowiec, Kirm też nie zmienia swojego stylu gry. Nadzieje stwarza jeszcze Garguła, ale wraz z każdą kolejną kontuzją i pauzą są coraz bardziej mgliste i odległe.

Braki w ofensywie nadal mamy duże. Za duże.

Teraz defensywa. Po demontażu obrony obecnie najsolidniejszym jej punktem jest Diaz. Wszyscy mamy nadzieję, że jeszcze lepiej będzie prezentował się Chevez, choć to na razie kolejna spora niewiadoma. Na szczęście przynajmniej z niezłym CV. Cleber częściej się leczy niż gra i mówi o zakończeniu kariery, dlatego trudno na niego mocno liczyć w kontekście całej rundy. Singlar podobnie – częściej widujemy go u medyków niż na boisku. Kowalski to poziom drugoligowy, Bunoza póki co też. Jest jeszcze obiecujący Cikos, ale nawet nieco na wyrost wliczając go do grona „solidnych obrońców” otrzymujemy zaledwie 3 sensownych zawodników, na których można liczyć w kontekście intensywnego sezonu. To stanowczo za mało. A trzeba pamiętać, że i na Sobolewskiego nie można już liczyć tak samo jak dawniej.

Braki są zbyt duże, byśmy mogli uniknąć bardzo poważnych i rzutujących negatywnie na wyniki problemów. W tej sytuacji bez dalszych wzmocnień trudno odpowiedzialnie myśleć o wywalczeniu mistrzostwa. Mam nadzieję, że nasi działacze i Cupiał mają tego świadomość.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując