|
Łysy,
To nie jest temat służący wklejaniu swojej wizji składu, tylko „banalnym rozmowom” na temat meczu, które Ty też prowadzisz wpisując się tu.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że najsłabsze ogniwa z poprzednich meczów zasiliły ławkę i trybuny – Piotr Brożek najlepszym przykładem. Sobolewski też nie został nikim zastąpiony.
Kirm nie jest nominalnym prawym pomocnikiem, o czym sam nie raz mówił. W reprezentacji też gra po lewej stronie – trenera Słoweni też ustawisz zatem w jednym rzędzie ze Skorżą i Kasperczakiem?
Od kiedy to zawodnik środka pola, który ma wiele strat, zero prostopadłych podań, minimalną ilość odbiorów i jeden strzał na bramkę rozgrywa „udane zawody” ? To a propo Rado. Nie odstawał od kolegów? To raczej źle niż dobrze zważywszy jaki potworny „piach” grała większość z nich. Ktoś zasługuje na pozytywną ocenę dlatego, że nie grał gorzej niż np.: beznadziejny na swojej pozycji Kowalski? Absurd.
Jeśli Rios znajduje się w kadrze meczowej, automatycznie znaczy to, że może grać. Więc niepotrzebnie nie filozofuj. Gdyby nie mógł grać z takiego czy innego powodu, nie byłoby go nawet na ławce. To a propo „osądzania Kulawika zawczasu” w tej sprawie. Dla mnie trzymanie go w rezerwie, a granie Rado czy Boguskim (tym pierwszym „po znajomości” z ME, o czym sam Kulawik powiedział) jest ruchem źle świadczącym o każdym trenerze.
Jaka była wartościowa taktyka i organizacja gry każdy widział. Ile było pressingu, jakie rozgrywanie, gra bez piłki, krycie strefowe itd. Kulawik niczym tu nie błysnął, ani nie zasłużył na pochwały. Podobnie żadną decyzją, którą podjął w trakcie meczu. Chwalenie go byłoby więc nieobiektywne i niesprawiedliwe, a nie na odwrót. Jedynym istotnym wyjątkiem było postawienie na Pawełka, co rzeczywiście warto dostrzec. Za to akurat Kulawika faktycznie można pochwalić. Za nic więcej.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|